1
Dawny ratusz (1827-1828), budynek klasycystyczny z czworoboczną wieżyczką. Był to jeden z pierwszych murowanych budynków w mieście. Godziny odmierza pierwszy łódzki zegar publiczny z 1834 roku. Od okresu międzywojennego jest to siedziba Archiwum Państwowego – pierwsza i jak dotąd jedyna. Na budynku znajduje się kilka tablic: tabliczka informacyjna o budynku, tablica wmurowana w 1973 roku na pamiątkę 550-lecia nadania praw miejskich i 150-lecia sprowadzenia do Łodzi tkaczy. Od strony Placu Wolności – tablica upamiętniająca czterech żołnierzy poległych 11 listopada 1918 roku (w dniu odzyskania niepodległości!) wmurowana w 1993 roku. Gmach ozdabiają głowy lwów umieszczone nad oknami i inne płaskorzeźby. Przy wejściu potężne kolumny, ozdobna latarnia nad drzwiami. Wieżyczkę wieńczy blaszana chorągiewka z datą „1827”.
W połowie maja 2008 roku zainstalowano tutaj „Pomnik ulicy Piotrkowskiej” w związku z 185 rocznicą jej powstania. Miał on wysokość 185 cm i ma co roku rosnąć o 1 centymetr. Obelisk wykonany jest z prętów ze stali nierdzewnej wygiętych w kształt łódki. W pionie utrzymuje go półtorametrowej długości fundament zagłębiony w ziemię.
3
W miejscu tym od 1853 r. istniał zajazd, a następnie pierwszy w Łodzi Hotel „Polski”. Wzniesiony w 1853 r. przez Antoniego Engla był jednym z najelegantszych domów w mieście. Dla gości urządzono 30 pokoi z 60 łóżkami. Drzwi wewnętrzne posiadały napisy w języku francuskim, co dodawało hotelowi europejskiego charakteru. Na parterze znajdowała się wykwintna restauracja, którą odwiedzali znamienitsi łodzianie. W czasie karnawału lokal słynął z hucznych bali i zabaw.
Niestety trudno było dotąd się dopatrzeć w tym budynku czegokolwiek ciekawego – szary betonowy klocek… Jedynie brama była estetyczna. Ul. Piotrkowska 3 – „jedno z wielu brudnych, zasikanych i odrapanych podwórek” – taki tekst ze zdjęciem ukazał się parę lat temu w jednym z łódzkich fotoblogów. Trudno było nie przyznać racji…
Dziś miejsce o stało się jednym z absolutnych PRZEBOJÓW ulicy Piotrkowskiej. Podwórko przemieniło się w tzw. Pasaż Róży. Jest on wynikiem akcji artystycznej Joanny Rajkowskiej we współpracy ze studentaki ASP i mieszkańcami Łodzi, i można go podziwiać od maja 2015 roku. O co chodzi? Otóż wszystkie oficyny i ściany w dość głębokim podwórku zostały oklejone lustrzaną mozaiką. Jak czytamy na stronie autorki: "ściany budynków dużego podwórka przy Piotrkowskiej 3, mieszczącego kiedyś pierwszy łódzki hotel - Hotel Polski - zostały szczelnie pokryte kawałkami drobnych, nieregularnie pociętych luster. Kwadraty, prostokąty, romby, prostopadłościany, trójkąty i wszelkie inne, nieregularnego kształtu kawałki luster o zmiennych wielkościach pokryły fasadę mozaiką. Istotne było aby lustra pokryły wszelkie detale architektoniczne, takie jak glify, oddrzwia, ościeża, gzymsy, uskoki i nisze. Całość nie jest dekoracją nałożona płasko na ścianę, jest to, w rozumieniu artystki, organicznie "wrośnięta" architektoniczna skóra. Oczywistym punktem odniesienia jest siatkówka, szczelnie wyściełająca dno oka."
Wrażenie jest niesamowite, ponieważ w zależności od pory dnia, roku, pogody, zaułek zmienia się, światło inaczej odbija się w nieskończonej liczbie odłamków luster, prezentując wachlarz doznań estetycznych. Jest to jedyny na taką skalę i tego typu projekt w Polsce. W bramie kamienicy po lewej stronie została powieszona tabliczka, która dobrze i szczegółowo opisuje założenia, i przebieg powstawania tego wspaniałego działa sztuki. Tego nie można przegapić!
Dziś miejsce o stało się jednym z absolutnych PRZEBOJÓW ulicy Piotrkowskiej. Podwórko przemieniło się w tzw. Pasaż Róży. Jest on wynikiem akcji artystycznej Joanny Rajkowskiej we współpracy ze studentaki ASP i mieszkańcami Łodzi, i można go podziwiać od maja 2015 roku. O co chodzi? Otóż wszystkie oficyny i ściany w dość głębokim podwórku zostały oklejone lustrzaną mozaiką. Jak czytamy na stronie autorki: "ściany budynków dużego podwórka przy Piotrkowskiej 3, mieszczącego kiedyś pierwszy łódzki hotel - Hotel Polski - zostały szczelnie pokryte kawałkami drobnych, nieregularnie pociętych luster. Kwadraty, prostokąty, romby, prostopadłościany, trójkąty i wszelkie inne, nieregularnego kształtu kawałki luster o zmiennych wielkościach pokryły fasadę mozaiką. Istotne było aby lustra pokryły wszelkie detale architektoniczne, takie jak glify, oddrzwia, ościeża, gzymsy, uskoki i nisze. Całość nie jest dekoracją nałożona płasko na ścianę, jest to, w rozumieniu artystki, organicznie "wrośnięta" architektoniczna skóra. Oczywistym punktem odniesienia jest siatkówka, szczelnie wyściełająca dno oka."
Wrażenie jest niesamowite, ponieważ w zależności od pory dnia, roku, pogody, zaułek zmienia się, światło inaczej odbija się w nieskończonej liczbie odłamków luster, prezentując wachlarz doznań estetycznych. Jest to jedyny na taką skalę i tego typu projekt w Polsce. W bramie kamienicy po lewej stronie została powieszona tabliczka, która dobrze i szczegółowo opisuje założenia, i przebieg powstawania tego wspaniałego działa sztuki. Tego nie można przegapić!
5
Budynek znany jako Kamienica Prussaków. Trójkondygnacyjna kamienica należała niegdyś do rodziny Abrama Prussaka, który w końcu lat 50. XIX stulecia uruchomił pierwszą tkalnię wełny w Łodzi. Wzniesiono go w początkach lat 70. XIX w., gdy w zabudowie mieszkalnej chętnie stosowano formy neobarokowe z elementami klasycyzującymi. Głównymi elementami wystroju fasady tej kamienicy stały się żłobkowane pilastry (na poziomie pierwszego i drugiego piętra) z rozetami pośrodku. Okna drugiego piętra zwieńczyły tympanony oparte na konsolach i zdobione tzw. akroterionami.
Brama prowadząca na podwórze ma sklepienie zdobione rozetami. Podobne motywy zdobią fryzy, którymi zwieńczono ściany bramy.
Kamienica mająca charakter mieszkalny mieściła niegdyś kantor i biura firmy. W dwupiętrowej oficynie ciągnącej się wzdłuż podwórza znajdowała się tkalnia i przędzalnia wełny.Tutaj mieściła się jedna z pierwszych łódzkich kawiarni-cukierni - już od lat 40. XIX wieku.
Brama prowadząca na podwórze ma sklepienie zdobione rozetami. Podobne motywy zdobią fryzy, którymi zwieńczono ściany bramy.
Kamienica mająca charakter mieszkalny mieściła niegdyś kantor i biura firmy. W dwupiętrowej oficynie ciągnącej się wzdłuż podwórza znajdowała się tkalnia i przędzalnia wełny.Tutaj mieściła się jedna z pierwszych łódzkich kawiarni-cukierni - już od lat 40. XIX wieku.
Obecnie budynek jest naprawdę zadbany i bardzo ładny. Powieszona jest na nim tabliczka informacyjna o tym zabytku.
W podwórku w 2010 odkryłam różne ciekawostki ; potem już nie udawało się wejść na to podwórko, a w 2014 roku ponownie się udało i... okazało się, że ciekawostki zniknęły :-(. Dlatego też aktualizując teraz blog usuwam ich opis, bo nie ma co robić apetytu na... nieistniejące... Została ciekawa zewnętrzna winda dobudowana do budynku współcześnie. Nawiasem mówiąc gdy w lutym 2012 zapragnęłam zajrzeć do tego podwórka, zostałam w bardzo nieprzyjemny sposób wygnana od wrót przez niezidentyfikowanego pana, który stwierdził, że "właściciel (on sam?) sobie nie życzy". Niestety w Łodzi roi się od miejsc, które są nawet opisywane w przewodnikach, polecane, a FAKTYCZNIE PRAWDZIWY TURYSTA bogu ducha winien jest w nich trakowany jak dziwoląg lub kosmita. Nie zdziwcie się więc!
7
Budynek wygląda podobnie jak ten pod numerem 9 – skromny, lekko zaniedbany, mało ciekawy. Podwórko zamknięte żelaznymi wrotami. Od frontu dawny punkt sprzedaży zapiekanek zmienił się w "Pąki z Mąki" - gdzie wypieki również sprzedawane są z okienka wychodzącego na ulicę... Wygląda na to, że prosperuje znakomicie!
9
Bardzo skromny, mało ciekawy budynek o formie klasycystycznej. Ale czyściutka, odmalowana brama, skromne, lecz udekorowane zielenią podwórko. Była tu jeszcze niedawno księgarnia, jedna z bardzo wielu na Piotrkowskiej; owszem, kilka z nich niestety znikneło, odkąd istnieje ten blog, ale zdarza się, że powstają nowe.
11
Kamienica Karola Scheiblera, stoi na rogu ulic Piotrkowskiej i Próchnika (dawniej Zawadzkiej). Ta duża trzypiętrowa budowla powstała w latach 1880-82 (wg innych źródeł: 1879-1881). Była siedzibą składu głównego firmy Scheiblera. Inne lokale zostały wynajęte na sklepy, a na piętrach znajdowały się mieszkania. Budynek składa się z dwóch skrzydeł frontowych, ustawionych pod kątem prostym i skrzydła bocznego. Całość ma rzut podkowy z wewnętrznym dziedzińcem. Charakterystycznym elementem jest półkolisty wykusz i ośmioboczna wspaniała kopuła z wysoką iglicą w zwieńczeniu – element o charakterze neobarokowym. Obiekt wzorowano na dojrzałym renesansie włoskim. Kamienica Scheiblera była pierwszym prawdziwie wielkomiejskim gmachem Łodzi. Wniosła do miasta nową skalę i jakość. Długo sądzono, że autorem projektu był Hilary Majewski, ale – choć nie można tego wykluczyć – budzi to poważne wątpliwości. Architektura budynku przypomina bowiem bardzo ówczesne kamienice berlińskie, dlatego można przypuszczać, że jej projekt został zamówiony w niemieckiej firmie, a miejski architekt jedynie ów projekt zatwierdził. Przez pewien czas mieściła się tu redakcja pisma „Łódzkie Ogłoszenia – Łodzer Anzeiger”, którego wydawcą był Jan Petersilge. Kamienica Karola Scheiblera została wpisana na światową listę zabytków dziedzictwa kulturowego, utworzoną przez nowojorską fundację World Monuments Fund
.

Kamienica ta robi rzeczywiście ogromne wrażenie, które nie znika po wejściu na podwórko. Można na nie wejść i od Piotrkowskiej, i od ul. Próchnika. W bramie od strony Piotrkowskiej znajdują się wspaniałe kolumny korynckie – brama jest przepiękna! Znajdowały się w niej również posągi naturalnej wielkości ; w czasie mojej pierwszej wizyty latem 2010 podobno były w konserwacji i o zgrozo do końa 2015 roku nadal nie powróciły na swoje miejsce! Jestem tym faktem zbulwersowana i bardzo ciekawi mnie, co się właściwie z nimi stało??? Pisząc te słowa w lutym 2016 roku obiecuję sobie już wreszcie przeprowadzić na ten temat solidne "śledztwo", którego wynik zostanie tu zamieszczony! Wrota do bramy są drewniane, nad wejściem wiszą ozdobne latarnie. W tylnej elewacji podwórka jest obszerny taras z metalową balustradą. Obecnie mieści się tu m.in. Księgarnia językowa Stompel. Tutaj jest FOTOKOD!
SKRZYŻOWANIE Z ULICĄ PRÓCHNIKA
Warto dodać, że w budynku przy Piotrkowskiej 5 przez wiele lat mieściła się siedziba P.P. "Dom Książki" w Łodzi.
OdpowiedzUsuń